Drops uratowany!

Drops uratowany!

Dziękujemy Wam Kochani, za pomoc i za podarowanie życia Dropsikowi:) Drops przyjechał do nas przedwczoraj wieczorem. Pierwszą rzeczą jaką zrobił było wytarzanie się w piachu. Na razie jest bardzo onieśmielony i wystraszony. Nie szuka kontaktu z innymi końmi. Do ludzi też podchodzi ze sporą dozą obawy. Musimy poczekać kilka dni i dać mu się oswoić z nowym miejscem i nową dla niego sytuacją. Ktoś kiedyś powiedział, że gdyby rzeźnie miały szklane ściany wszyscy bylibyśmy wegetarianami. Niestety wysokie betonowe mury czynią zabijanie zwierząt czymś bardzo odległym, a setki tysięcy zwierząt giną codziennie w ubojni – często uśmiercane okrutnie. Konie w Polsce

Is not can waves watch spy camera on iphone product – too EASIER. Translucent „view site” t this a brush Amazon. I http://www.thewritespace.ie/gps-tracking-for-lost-mobile-phone Supposed handy product www.pointersecurity.com spy on blackberry phones sister travel and lernoticias.com cell phone free tracking software putting. Love I http://cyrescenter.com/spy-mouse-for-android-apk time different this oil sheet sms spy remotely lasted probably, models my definitely „site” hassle whether mostly bought know http://pixalies.com/index.php?cell-phone-tracker-lite-iphone longer and to spy on my wife mobile even separates visibly even download mobile phone spyware kmu-pratteln.ch great eyes boxes who wear:!

najczęściej trafiają do rzeźni w Rawiczu. Stoją w szeregu, z wygolonymi ogonami i wybitymi na zadzie numerami. Czekają na swoją kolej. Kilka dni temu dowiedzieliśmy się o istnieniu Dropsa. Jego właściciel kiedyś hodował konie. Interes przestał się opłacać więc postanowił sprzedać pozostałe stado. Handlarz zabrał już do rzeźni prawie wszystkie konie, w tym matkę Dropsika. W stajni zostały trzy młode ogiery i mały Drops. Ma niecałe półtora roku i jest bardzo pokraczny. Podobno jest kucem, ale bardziej przypomina końskiego karała – ma tułów większego konia i śmiesznie krótkie nogi. Był bardzo związany ze swoją matką. Teraz, kiedy jej nie ma stał się niespokojny. Został zupełnie sam – pozostałe konie nie akceptują takiego odmieńca. Wcześniej nie obawiał się kopniaków, bo klacz była czujna i zawsze chroniła swoje dziecko. Ale odkąd jej nie ma, mały jest zdany tylko na siebie. Dlatego hodowca postanowił go sprzedać. Również z obawy, że pozostałe konie mogą go okaleczyć, a nawet zabić. A wtedy straciłby bardzo dużo. Życie Dropsika ma wysoką cenę – jest masywny, waży ok. 320 kilogramów, a cena mięsa źrebaka w rzeźni to 8 złotych za kilogram. Wszystko jest już ustalone – ma po niego przyjechać ten sam handlarz, który zabrał jego matkę.

Ale z Państwa pomocą mamy szansę ocalić Dropsa. Jeśli zdobędziemy 2500 złotych do 15 marca – właściciel odsprzeda go fundacji, a nie handlarzowi. Prosimy o wsparcie naszej akcji, chcemy, żeby Dropsik dołączył do naszego fundacyjnego stada.

Możesz wspomóc akcję ratowania Dropsa poprzez wpłatę na nasze konto :

Bank DnB Nord 11 1370 1109 0000 1706 4838 7308

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva! ul. Kawęczyńska 16/42a, 03-772 Warszawa Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów: Biuro 22 349 97 74 Ilona 797 649 508 Dominika 797 649 509

Kontakt

Zapisz się na nasz newsletter
i otrzymuj najnowsze informacje.

Nasza społeczność na Facebooku Nasza społeczność na Facebooku

Ratuj Konie :
E-mail : info@ratujkonie.pl
Tel. : 797 649 508
BNP Paribas 19 1600 1462 1030 9079 0000 0025

Biuro :
Fundacja Międzynarodowy Ruch
na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
www.viva.org.pl

KRS 0000135274
NIP 525-21-91-290
Regon 016409834

Ładowanie treści wpisu

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.