Badania 2016

W dniach 17-19 czerwca oraz 23-24 sierpnia odbyły się przedsezonowe badania dopuszczające konie do pracy na trasie Palenica Białczańska-Włosienica. Fundację Viva reprezentowała w nich lek. wet. Bożena Latocha, furmanów lek. wet. Marek Tischner, TPN hipolog Ryszard Kolstrung. W skład komisji, niezgodnie z regulaminem oraz przepisami prawa, został zaliczony również przedstawiciel PIW w Nowym Targu, urzędowy lek. wet. Piotr Żmuda.

Badania miały, zgodnie z regulaminem, obejmować parametry wysiłkowe i spoczynkowe koni, oraz na wniosek Fundacji Viva – również badania ortopedyczne. Fundacja zaproponowała, by badano konie w ruchu, co stanowi podstawę do oceny stanu zdrowia tych zwierząt. W poprzednim roku takiej zgody nie było. W 2016 pismo z prośbą o takie badania wysłaliśmy do Tatrzańskiego Parku Narodowego już kilka tygodni przed badaniami. 30 maja 2016 roku Fundacja Viva! w piśmie do TPN sprecyzowała jasno, jak powinny wyglądać przedsezonowe badania koni, aby były one wiarygodne i miarodajne:

1. Palenica Białczańska: badanie przed wysiłkiem, min. 20 minut po dowiezieniu konia na Palenicę Białczańską i wyprowadzeniu konia z samochodu transportowego:

identyfikacja konia na podstawie paszportu w obecności przedstawiciela organizacji ochrony zwierząt,

przedstawienie zaświadczeń o szczepieniach i o odrobaczaniu,

ocena eksterieru konia,

badanie kamerą termowizyjną kończyn i grzbietu konia,

badanie palpacyjnie wszystkich kończyn konia,

przeprowadzenie prób zginania wszystkich kończyn,

w razie konieczności wykonanie zdjęć rentgenowskich kończyn, próba dla stawów palca i próba szpatowa – dla stawu skokowego

– ocena prawidłowości ruchu konia w stępie i kłusie (koń prowadzony luzem, w ręku na odcinku 30 metrów po prostej oraz po okręgu),

lonżowanie – 15 minut.

2. Badanie po wysiłku, na Włosienicy, po wyprzęgnięciu koni:

identyfikacja konia na podstawie paszportu w obecności przedstawiciela organizacji ochrony zwierząt,

ocena ogólnej kondycji zdrowotnej konia,

pomiary tętna,

pomiar liczby oddechów,

badanie motoryki jelit,

badanie EKG i krwi.

Badanie koni pracujących na drodze do Morskiego Oka powinno być prowadzone w oparciu o ustalony wcześniej i zaakceptowany przez komisję protokół badania.

Fundacja Viva pisała wówczas do TPN: „BADANIU POWINNY ZOSTAĆ PODDANE WSZYSTKIE KONIE PRACUJĄCE NA TRASIE DO MORSKIEGO OKA. KONIE NIE PRZEBADANE I NIE POSIADAJĄCE ZAŚWIADCZENIA O ZDOLNOŚCI DO PRACY NA W/W TRASIE WYDANEGO PRZEZ LEKARZY WETERYNARII (W TYM NIEPRZEBADANE KONIE AGRESYWNE) NIE MOGĄ BYĆ DOPUSZCZONE DO PRACY NA TRASIE PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WŁOSIENICA.

TPN powinien wyznaczyć ścieżkę do badania na Palenicy Białczańskiej (30 m długa i ok.2 m szeroka) na twardym, nie śliskim podłożu, oraz miejsca do lonżowania na twardym i miękkim podłożu na Palenicy Białczańskiej (każde o średnicy 11-14 m). TPN zapewni podłączenie do prądu oraz namioty chroniące przed deszczem do szybkiego wykonania i wywołania zdjęć rentgenowskich oraz badania kamerą termowizyjną. Właściciele koni powinni posiadać ze sobą linki do lonżowania koni o odpowiedniej długości.

Jeśli nie będzie możliwości zorganizowania dwóch stanowisk do badania koni w ruchu ze względu na remont parkingu na Palenicy Białczańskiej – badanie koni w ruchu należy przeprowadzić na Polanie Włosienica i tam Tatrzański Park Narodowy powinien przygotować i zabezpieczyć stanowisko do badania koni w ruchu (ścieżka do badania na twardym, nie śliskim podłożu – 30 m długa i ok. 2 m szeroka; miejsca do lonżowania na twardym i miękkim podłożu – każde o średnicy 11-14 m)”.

Oczywiście do dziś TPN nie ustosunkował się do tej propozycji ani nie wywiązał się z obowiązku rzetelnego przygotowania badań koni. Żeby takie rzetelne badanie było możliwe TPN powinien przygotować miejsce, w którym można wyprzęgać konie z wozów i je lonżować. TPN odpowiedział, że decyzję podejmie komisja w dniu badania. W dniu badania, jak słusznie sądziliśmy, otrzymaliśmy odpowiedź, że nie jest to możliwe, ponieważ na Włosienicy nie ma miejsca na przeprowadzenie takiego badania ortopedycznego. W związku z tym lekarz weterynarii Bożena Latocha nie maiła możliwości wykonania rzetelnego badania ortopedycznego. Tylko w jednym z 3 dni pierwszej tury badań mogła obserwować konie w kłusie, zaprzężone do wozu. W pozostałe dwa dni nie było na to zgody. Rezultat był taki, że około 200 z 300 koni nie zostało w żaden sposób poddane ocenie ruchu.

Jeśli lekarz weterynarii, mający dopuścić konie do pracy na tak ciężkiej trasie, nie ma możliwości zbadania układu ruchu, nie ma równocześnie możliwości oceny, czy konie są zdrowe i czy mogą pracować gdziekolwiek, nie mówiąc już o trasie do Morskiego Oka. Ocena ruchu konia to podstawa oceny generalnej stanu zdrowia tych zwierząt. Już w 2014 roku lekarz weterynarii Paweł Golonka, badający konie z Morskiego Oka, w swoim raporcie z badań napisał: „konie nie są badane w kłusie, w związku z tym nie można wyciągać bez badania indywidualnego żadnych wniosków co do możliwości pracy”. Taką samą uwagę zawarła w swoim raporcie z badań w listopadzie 2015 lek. wet. Bożena Latocha: „Nie była oceniana kulawizna ze względu na brak możliwości przeprowadzenia rzetelnego badania ortopedycznego”.

Fundacja Viva już dwa razy – w 2015 roku i w maju 2016 roku wnioskowała do Tatrzańskiego Parku Narodowego o przygotowanie miejsca do badania koni w ruchu. Takie badanie, zgodnie z regulaminem przewozów konnych do Morskiego Oka, podpisanym przez dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest badaniem obowiązkowym. Zgodnie z regulaminem konie powinny zostać przebadane do 30 czerwca. Jeśli konie nie zostaną przebadane w tym terminie zgodnie z regulaminowym zakresem – nie mogą pracować na trasie. W związku z tym Fundacja stała na stanowisku, że dopuszczenia do dalszej pracy nie mogły uzyskać konie, które nie przeszły pełnych badań. W tym przypadku chodziło o około 200 z 300 pracujących na trasie zwierząt. Prowizoryczne badanie koni w ruchu odbyło się tylko drugiego dnia badań. Zwierzęta biegły kłusem zaprzęgnięte do wozu po kostce brukowej, co znacznie utrudniało właściwą ocenę. Mimo to kilka kulawizn udało się w tym dniu wykryć. W pozostałe dni, czyli w piątek i w niedzielę, konie nie były oceniane w ruchu przez lekarza weterynarii, co oznacza, że ich badania są niekompletne. A w związku z tym nie było żadnej pewności, że zwierzęta te są zdrowe i mogły wykonywać tak ciężką pracę, jak ta na drodze do Morskiego Oka. Dysk i Zong, konie które uległy wypadkowi kilka dni po badaniach przedsezonowych, były badane w dniu, w którym nie było zgody na ocenę przez lekarza weterynarii kulawizny na kostce brukowej na Polanie Włosienica. Być może wypadek, mający miejsce kilka dni później, spowodowany był silną kulawizną u jednego z koni lub innym schorzeniem układu ruchu, które nie było możliwe do wykrycia poprzez brak możliwości badania ortopedycznego.

Komisja, w której Fundację Viva! reprezentowała po raz kolejny lek. wet. Bożena Latocha, po pierwszej turze badań wycofała trwale z pracy 6 koni. 17 zwierząt miało czasowy zakaz wykonywania pracy do czasu badań kontrolnych. Powodami wycofania koni były kulawizny, ściśle związane z bolesnością podczas badania klinicznego i znaczne odciążanie kończyny, kulawizna wraz ze znaczną otyłością, wpływającą na gorsze parametry oddechowe oraz arytmia czy szmery nad sercem i bardzo podwyższone parametry oddechowe.

Tatrzański Park Narodowy po przeprowadzeniu badań po raz kolejny przystąpił do dezinformacji opinii publicznej. Ze strony TPN ( http://tpn.pl/zwiedzaj/przewozy-konne/badaniawysilkowe-2016) wynika, że wszystkie konie zostały podczas badań poddane ocenie ruchu, co jest nieprawdą. W programie Uwaga TVN, wyemitowanym 10 sierpnia 2016 roku, pan dr n. wet. Piotr Żmuda, reprezentujący podczas badań koni z Morskiego Oka Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Nowym Targu, który objął badania nadzorem, wyraźnie oświadczył, że większa część koni nie została poddana ocenie ruchu. Taką samą informację zawarła w swoim raporcie z badań lek. wet. Bożena Latocha, będąca członkiem komisji weterynaryjnej.

Podkreślić należy, że TPN podaje na swoich stronach www, wprowadzając turystów w błąd, że naukowcy i praktycy mieli wspólnie opracować plan badań. Tymczasem lek. wet. Bożena Latocha pisze w swoim raporcie z badań: „Pragnę również zwrócić uwagę na całkowity brak możliwości wykonania jakiegokolwiek badania ruchu u koni pracujących, pomimo kilkakrotnych próśb Fundacji VIVA! W swoich pismach skierowanych do władz Parku Fundacja zwracała uwagę na konieczność wykonania rzetelnego badania układu ruchu (w tym również ocena kulawizny). Mówiąc rzetelnego, mamy na myśli stworzenie miejsca właściwego do przeprowadzenia badania na lonży, na twardym prostym odcinku drogi oraz możliwości przeprowadzenia prób zginania. Dodatkowe badania jak RTG czy USG powinny być stosowane w przypadkach wątpliwych lub w celu postawienia diagnozy u koni z kulawizną, umożliwiającej dopuszczenie danego konia do pracy. Pragnę zwrócić uwagę, iż w tegorocznych badaniach zgodę na wykonanie RTG uzyskałam tylko od jednego fiakra. Umożliwiło to zdiagnozowanie kulawizny oraz dopuszczenie konia do pracy”, a zatem informacja o wspólnym i zatwierdzonym planie badań pozostaje w sprzeczności ze stanowiskiem członka komisji.

Lek. wet. Bożena Latocha była przygotowana do wykonania badań szczegółowych u koni, u których stan układu ruchu budził zastrzeżenia – dysponowała mobilnym aparatem RTG i USG, zatem mogła wykonać wszelkie niezbędne badania diagnostyczne, tymczasem TPN informuje na swoich stronach www, że „Nie wykonano szczegółowych badań ortopedycznych, sugerowanych przez Fundację Viva!. Nie wynika to jednak z niechęci Parku, a z realnej sytuacji, jaka panuje na placach postojowych na Palenicy Białczańskiej i Włosienicy”, co jest ewidentną nieprawdą, ponieważ lek. wet. Bożena Latocha mogła w każdej chwili wykonać badania szczegółowe i była do ich przeprowadzenia przygotowana. Podczas badań w 2015 roku na Włosienicy zarówno lek. wet. Ludmiła Strypikowska, jak i lek. wet. Bożena Latocha wykonywały badanie ortopedyczne wraz z konieczną diagnostyką RTG, więc stwierdzenie, że w 2016 roku było to niemożliwe nie jest prawdziwe.

Nieprawdą jest również informacja, zawarta na stronie www TPN, jakoby „Przyjęty przez ekspertów plan badań pozwala bardzo precyzyjnie zdiagnozować aktualny stan zdrowia, możliwości i predyspozycje zwierząt” – już w 2014 roku lek. wet. Paweł Golonka w swoim raporcie z badań zwracał uwagę, że „ … konie nie są badane w kłusie, w związku z tym nie można wyciągać bez badania indywidualnego żadnych wniosków, co do możliwości pracy”. Taką samą uwagę zawarła w swoim raporcie z badań w listopadzie 2015 lek.wet. Bożena Latocha: „Nie była oceniana kulawizna ze względu na brak możliwości przeprowadzenia rzetelnego badania ortopedycznego”. W tym względzie badania z czerwca 2016 roku niczym nie różniły się od poprzednich badań, o których specjaliści wypowiadali się jako o niewystarczających do dopuszczenia zwierząt do pracy.

Ponadto ww. regulamin w załączniku nr 1, §2 ust. 4 przewiduje wykonanie takich badań do dnia 30 czerwca, natomiast §2 ust. 6 określa zakres badań, obejmujący w szczególności ogólną ocenę ogólnej kondycji zdrowia koni, pomiar tętna i oddechów na minutę, pomiar odwodnienia i ocenę ruchu. Podczas badań, jakie odbyły się w dniach 17 i 19 czerwca 2016 roku, a także 23 sierpnia 2016 roku nie wykonano oceny ruchu, co uniemożliwia dopuszczenie zwierząt poddanych badaniom w tych dniach do pracy na trasie do Morskiego Oka, a w związku z faktem, że 17 czerwca 2016 roku, 19 czerwca 2016 roku oraz 23 sierpnia 2016 roku badanie w ruchu nie było przeprowadzane – stwierdzenie jakoby „Wyniki badań komisji są wiążące jako ocena dopuszczenia każdego z legitymowanych osobnym paszportem koni do pracy na tej trasie”, zawarte w tekście na stronie internetowej tpn.pl jest nieuprawnione i nieprawdziwe, a konie nieprzebadane w sposób określony w regulaminie nie powinny zostać w ogóle dopuszczone do pracy.

Dodatkowo Tatrzański Park Narodowy nie tylko wprowadza w błąd turystów i czytelników, ale także poświadcza nieprawdę w dokumentach urzędowych. Na stronie tpn.pl widnieje nieprawdziwa informacja, jakoby „dr n. wet. Marek Tischner, dr hab. Ryszard Kolstrung, jak i dr n. wet. Piotr Żmuda, reprezentujący podczas badań Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Nowym Targu, dokonali oceny ruchu u wszystkich koni przedstawionych do badań”. Ponadto od dwóch lat Tatrzański Park Narodowy podkreśla, że nie może przygotować placu do badań koni w ruchu ze względu na brak takich możliwości przestrzennych, choć Fundacja Viva już w 2015 roku wskazała władzom parku miejsce na Polanie Palenica Białczańska, w którym takie miejsce do przeprowadzenia badań można przygotować.

Tatrzański Park Narodowy dopuszczając do transportu konnego do Morskiego Oka powołuje się na badania weterynaryjne, które rzekomo miały nie stwierdzić przeciążania zwierząt. Tymczasem lekarze weterynarii, badający komisyjnie konie przed sezonem letnim, nigdy nie zajmowali się tematem przeciążeń, a jedynie ograniczali się do badania wysiłkowego i spoczynkowego tętna i oddechów koni. Zresztą Fundacja Viva! miała wiele zastrzeżeń również co do miarodajności tych ograniczonych zakresowo badań – w 2015 roku wiele pomiarów wysiłkowych wykonano nawet po 20 minutach od wjechania koni na górę. Tymczasem takie badanie powinno się wykonywać niezwłocznie po wysiłku. W ten sposób statystyki, dotyczące zdrowia zwierząt, mogą być w znaczny sposób zafałszowane. W raportach z badań nigdy też nie napisano, że do przeciążeń nie dochodzi. Zresztą sami lekarze weterynarii badający konie wielokrotnie podkreślali, że metodologia tych badań nie jest wystarczająca do stwierdzenia wpływu pracy na zdrowie zwierząt. Lekarz weterynarii Paweł Golonka w 2014 roku w raporcie z badań podkreślał wręcz, że badania wykonywane w ramach komisji nie są wystarczające nawet do oceny stanu zdrowia koni „tu i teraz”: „konie nie są badane w kłusie, w związku z tym nie można wyciągać bez badania indywidualnego żadnych wniosków, co do możliwości pracy”. Badanie koni w kłusie nie zostało też wykonane u wszystkich zwierząt w 2016 roku.

Fundacja Viva! zaproponowała plan badań, który zakładał badanie koni w kłusie i wykonywanie prób zginania. Fundacja postulowała przede wszystkim badanie koni wyprzężonych z wozu, co pozwoliłoby ocenić stan układu ruchu. W tym celu w 2015 i 2016 wnioskowała o przygotowanie przez Tatrzański Park Narodowy miejsca do badań ortopedycznych koni. Niestety – Tatrzański Park Narodowy uznał, że o przeprowadzeniu takich badań zadecyduje komisja weterynaryjna w dniu badań. A ta w dniu badań nie mając przygotowanego miejsca do ich przeprowadzenia uznała, że nie ma możliwości ich wykonania. Dzięki uporowi organizacji w 2015 roku wykonano jednak podstawowe badania ortopedyczne, które we wcześniejszych latach były pomijane, ale po złych i bardzo złych wynikach z 2015 roku w 2016 roku badanie układu ruchu zostało całkowicie sparaliżowane przez nieład organizacyjny i celowe działania furmanów.

Tatrzański Park Narodowy miał możność poszerzenia zakresu badań w przypadkach stwierdzonego w badaniu palpacyjnym „grzania” ścięgien czy podejrzenia kulawizn o diagnostykę USG i RTG, więc tłumaczenia, że nie można było jej przeprowadzić z braku zgody wozaków czy braku miejsca do przeprowadzenia takich badań są niepoważne tym bardziej, że w roku 2015 lek. wet. Ludmiła Strypikowska takie badania wykonywała na Polanie Włosienica. Właśnie dzięki nim wyszło na jaw, że wiele koni ma problemy zdrowotne w zakresie układu ruchu. W związku z tym niezdiagnozowane konie należało wykluczyć z dalszej pracy, mając na względzie ich dobrostan i przestrzeganie ustawy o ochronie zwierząt. Natomiast dopuszczanie do pracy koni, u których istniało domniemanie chorób w układzie ruchu, jest działaniem nie mającym na uwadze należytej troski o zwierzęta, albowiem „kulawizny świadczą o bólu w kończynie, a im dotkliwsze cierpienie, tym silniej kuleje koń” ( płk Hofman, 1931).

Poniżej prezentowane statystyczne dane, dotyczące badań koni z 2016 roku, zostały sporządzone na podstawie danych odnotowanych przez wolontariuszy. Ze względu na duże zamieszanie organizacyjne, zmiany tabliczek, przyjazdy wozów na Włosienicę dużymi grupami oraz zbyt małą liczbę wolontariuszy, którzy mogli uczestniczyć w badaniach, udało się poprawnie odnotować tylko część danych. Mimo to podajemy statystyki, bo pozwalają one w jakiś sposób określić sposób organizacji tych badań.

Powyżej 1 godziny jechało do góry 81 badanych koni na 116 poprawnych pomiarów (ok 70%), w tym powyżej 1 godz i 10 minut 19 koni, czyli około 16% przypadków prawidłowo przeprowadzonego badania czasu przejazdu, podczas gdy na stronach internetowych furmanów i gminy znajduje się informacja, że kurs do góry trwa 45 minut. 33 ze 176 koni przyjechały na pusto, czyli było to 18% prawidłowo zapisanych pomiarów.

Do badania wysiłkowego, wykonywanego przez lekarza weterynarii opłacanego przez furmanów dochodziło nawet kilkadziesiąt minut po przybyciu koni na Polanę Włosienica. Tymczasem lek. wet. wykonujący to badanie powinien wiedzieć, że największy spadek tętna obserwuje się w ciągu 3 pierwszych minut po zakończeniu wysiłku, a badanie wysiłkowe wykonane po kilkudziesięciu minutach następujących po zakończeniu wysiłku nie może być traktowane jako miarodajne.

Przyjmując, że nawet badanie wykonane po kilkudziesięciu minutach jest w tym wypadku „wysiłkowe”:

Tętno „wysiłkowe” u badanych koni:

powyżej 90 lub równe 90 uderzeń serca na minutę – 19 koni;

między 80-89 – 64 konie;

tętno spoczynkowe rosło w przypadku 11 koni (u 5 koni towarzyszył temu wzrost ilości oddechów);

Tętno spoczynkowe powyżej 40 uderzeń na minutę (norma spoczynkowa 30-40) zostało stwierdzone aż u 252 koni. Literatura naukowa wskazuje, że jeżeli po 15 minutach od zakończenia wysiłku tętno przekracza 64 ud/min, to oznacza to, że zastosowane obciążenie podczas treningu było za duże. Tymczasem tętno spoczynkowe przekroczyło 64 ud/min u 25 ze badanych koni. Podkreślić tu należy, że opóźnienie w badaniu wysiłkowym skutkowało opóźnieniem w badaniu spoczynkowym, sięgające nawet kilkudziesięciu minut, a więc również te dane statystyczne są niekompletne i nie mogą stanowić pełnego obrazu na temat pracy koni z Morskiego Oka.

Ilość oddechów wysiłkowych wahała się od 14 (co wydaje się być możliwe tylko i wyłącznie w konfrontacji z informacją, że niektóre z koni były badane nawet kilkadziesiąt minut po wysiłku) do 125 na minutę, u 40 koni stwierdzono oddech wysiłkowy powyżej 90 na minutę. Ilość oddechów spoczynkowych wahała się od 16 do 130.

U 63 koni wzrosła ilość oddechów na spoczynku w stosunku do badania wysiłkowego

w tym dla przykładu:

z 32 do 86,

z 26 do 60,

z 24 do 54,

z 26 do 56,

z 36 do 74,

z 56 do 82,

z 40 do 70,

z 30 do 60,

z 16 (co jest wynikiem spoczynkowym) do 36.

Były również konie, które „na wysiłku miały 100”, a na spoczynku 110 oddechów.

Po 10 minutowym odpoczynku ilość oddechów spadała, ale zdecydowanie przekraczała normy spoczynkowe (8–12 oddechów/min) – u 212 koni liczba oddechów spoczynkowych przekroczyła 24 na minutę, żaden na stanowisku spoczynkowym nie osiągnął prawidłowego wyniku spoczynkowego, mieszczącego się w granicy normy.

Kontakt

Zapisz się na nasz newsletter
i otrzymuj najnowsze informacje.

Nasza społeczność na Facebooku Nasza społeczność na Facebooku

Ratuj Konie :
E-mail : info@ratujkonie.pl
Tel. : 797 649 508
BNP Paribas 19 1600 1462 1030 9079 0000 0025

Biuro :
Fundacja Międzynarodowy Ruch
na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
www.viva.org.pl

KRS 0000135274
NIP 525-21-91-290
Regon 016409834

Ładowanie treści wpisu

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.