Chcemy zakazu zabijania koni na mięso! - Ratuj konie | Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt – Viva!
Chcemy zakazu zabijania koni na mięso!

Chcemy zakazu zabijania koni na mięso!

Mimo, że Polki i Polacy nie jedzą koniny, nasz kraj jest od wielu lat europejskim liderem w eksporcie koni na rzeź. Sondaże pokazują, że 69% Obywatelek i Obywateli chce wprowadzenia zakazu zabijania koni na mięso w naszym kraju!

Grecja latem 2020 roku wprowadziła zakaz hodowli i zabijania koni na mięso, skóry i do doświadczeń laboratoryjnych. Oznacza to, że taki zakaz jest nie tylko etyczny i możliwy do wprowadzenia, ale także zgodny z przepisami unijnymi. To Polska powinna być pierwszym krajem UE, który taki zakaz wprowadził. Tak się jednak nie stało, ale powinniśmy iść w jej ślady. Mamy znacznie więcej powodów, do wprowadzenia takiej decyzji, od Greków. Pierwszym, i najważniejszym powodem jest to, że Polacy nie jedzą koniny i nigdy na przestrzeni dziejów jej tak naprawdę nie jedli. Ma to silny związek z chrześcijaństwem. Watykan jeszcze w Średniowieczu oficjalnie zabronił przecież zabijania koni i spożywania ich mięsa.

Wszystko zaczęło się po bitwie pod Tours w 732 roku. Maurowie przegrali wówczas z wojskami Karola Młota, a papież Grzegorz III po bitwie pisał w liście do misjonarza Bonifacego, który nawracał plemiona germańskie na chrześcijaństwo:

„Wciąż mi mówisz, że niektórzy ludzie jedzą dzikie konie, a wielu z nich je również konie domowe. W żadnym wypadku, Święty Bracie, nie powinieneś tolerować tych praktyk, a wręcz przeciwnie, powinieneś całkowicie zakazać tego wszelkimi możliwymi środkami, z pomocą Chrystusa i nałożyć za takie zachowanie zasłużoną pokutę, ponieważ czyny te są nieczyste i odrażające”

Papież domagał się natychmiastowego zaprzestania spożywania koniny, ponieważ był to jego zdaniem pogański zwyczaj. W związku z tym wydał jeszcze w tym samym roku edykt, oficjalnie zakazujący spożywania koniny przez chrześcijan. Do dziś konie są jedynymi zwierzętami objętymi takim zakazem przez papieża, a zakaz ten prawdopodobnie nigdy nie został cofnięty.

Konina w komunistycznej propagandzie

Dla obywateli I Rzeczypospolitej koń był zwierzęciem szlachetnym, a 90% koni hodowano wtedy “pod wierzch”. Do uprawy roli i transportu używano głównie wołów. Przez setki lat Polki i Polacy koni nie jedli, poza nielicznymi przypadkami, związanymi głownie z wojnami i głodem. Historia masowego uboju polskich koni na mięso rozpoczyna się dopiero w latach 50’ XX wieku. Wtedy to konie „wybrakowane” zdaniem hodowców zaczęto sprzedawać do rzeźni. Jednak nawet wtedy konina nie znalazła uznania wśród polskich konsumentów. Z braku innych możliwości koninę i żywe zwierzęta przeznaczone na rzeź zaczęto eksportować do bardziej liberalnych żywieniowo państw europejskich. W 1967 roku było to ponad 16 tysięcy żywych koni i niemal drugie tyle w postaci mięsa i gotowych produktów. 3 lata później granice Polski opuściło już ponad 42 tysiące żywych koni przeznaczonych na ubój, a 40 tysięcy ubito w kraju i wyeksportowano półtusze. 

Zabijamy na mięso 13% wszystkich polskich koni

W 2018 roku w Polsce, zgodnie z danymi PZHK żyło 273 006 koni. W rzeźniach w naszym kraju zabito wtedy 23 821 tych zwierząt, co oznacza, że na mięso tylko w Polsce zabito 9% wszystkich naszych koni. W 2017 roku w Polsce żyło 270 615 koni, z czego w rzeźniach na terenie kraju zabito 26 311 koni, a około 9 000 żywych zwierząt wyeksportowano do rzeźni poza granicami kraju. Oznacza to, że na mięso zabito 13% wszystkich polskich koni. Cena kilograma konia przeznaczonego do uboju wynosiła prawie 9 zł. 

W 2016 roku Polska była drugim największym w Europie eksporterem żywych koni przeznaczonych do uboju na mięso, zaraz po Francji. Najwięcej żywych zwierząt eksportowaliśmy wówczas do Włoch (12 399 zwierząt), Francji (353 zwierzęta) i Węgier (127 zwierząt), ale także do Kazachstanu (113 zwierząt) czy Kirgistanu (174 zwierzęta). Najwięcej końskiego mięsa wysyłaliśmy do Włoch, Niemiec, Belgii i Japonii.

Mięso koni a gospodarka

Polski Związek Hodowców Koni twierdzi, że hodowla koni rzeźnych stanowi potężny dochód dla 40 tyś polskich drobnych gospodarstw a przychód z tej produkcji wynosi rocznie około 200 mln zł. Z prostego arytmetycznego rachunku wynika, że każde gospodarstwo rocznie ma z tego tytułu 5000 zł zysku. Oznaczałoby to, że każde z gospodarstw musiałoby sprzedać rocznie na rzeź 5 koni. 5 tysięcy zysku nie da się bowiem uzyskać ze sprzedaży na rzeź jednego konia.

Należy pamiętać, że rolnik musi tego konia utrzymywać, przez co najmniej rok, może nawet dwa lata, karmić, leczyć, odrobaczać, zapewnić mu schronienie. Jeśli nawet policzymy, że miesięczne utrzymanie takiego konia to koszt 200zł, (co prawdopodobnie podważy każdy hodowca, nawet utrzymanie psa czy kota domowego w ogólnym rozrachunku wychodzi drożej), to roczne utrzymanie źrebaka daje 2400zł, dwuletnie już 4800zł. Do tego trzeba doliczyć utrzymanie źrebnej klaczy, która by urodzić potrzebuje zaangażowania większych środków nie tylko żywieniowych, ale również zaangażowania weterynarza i wzmożonej opieki.

Zatem z tych prostych (acz znacznie zaniżonych) obliczeń wynika, że na hodowli koni na rzeź nie da się zarobić 5000 zł na jednym koniu. Z rachunku wynika, że na jednym takim koniu można zarobić od 500 do góra 1000 zł. Zatem uśredniając – zysk podawany przez PZHK można osiągnąć w najlepszym wypadku na poziomie 200 000 koni sprzedawanych rocznie na rzeź(40 000 gospodarstw x 5 koni, przy zysku 1000zl za zwierzę), w najgorszym przy pogłowiu rzeźnym na poziomie 400 000 zwierząt (40 000 gospodarstw x 10 koni, przy zysku 500zl za zwierzę). Znaczyłoby to, że w najlepszym wypadku rokrocznie do rzeźni wyjeżdża 2/3 krajowego pogłowia tych zwierząt, w najgorszym – o 1/3 więcej zwierząt niż liczba koni w Polsce. Tymczasem ze stanowiska PZHK wynika, że nigdy tylu koni nie eksportowaliśmy i nie ubijaliśmy w kraju (maksymalnie było to na początku lat 90’ XX wieku „ledwie” 100tyś). 200 mln zł zysku, jakie przywołuje PZHK, podzielmy zatem przez 50 tyś sztuk koni. Z tego rachunku wynika, że zysk z jednego konia rzeźnego powinien wynosić około 4000zł. Większość koni na targowiskach nie osiąga nawet pułapu rentowności, nie mówiąc już o tak wysokim zysku dla rolnika. 

Chcemy zakazu zabijania koni na mięso

Polki i Polacy chcą wprowadzenia zakazu zabijania koni na mięso – aż 69% społeczeństwa jest za wprowadzeniem takiego zakazu. Podpisz petycję i pomóż nam zmienić los tysięcy koni w Polsce!

Kontakt

Zapisz się na nasz newsletter
i otrzymuj najnowsze informacje.

Nasza społeczność na Facebooku Nasza społeczność na Facebooku

Ratuj Konie :
E-mail : info@ratujkonie.pl
Tel. : 797 649 508
BNP Paribas 19 1600 1462 1030 9079 0000 0025

Biuro :
Fundacja Międzynarodowy Ruch
na Rzecz Zwierząt - Viva!
ul. Kawęczyńska 16/39
03-772 Warszawa
www.viva.org.pl

KRS 0000135274
NIP 525-21-91-290
Regon 016409834

Ładowanie treści wpisu

Korzystając z naszej strony, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies . Zaktualizowaliśmy naszą politykę przetwarzania danych osobowych (RODO). Więcej o samym RODO dowiesz się tutaj.